Aż tu nagle z ucha wyszedł błędnik. Był w strasznym stanie. Wokół niego latało stado much, jego majtki i skarpetki były całkowicie brudne, a z pod pach wystawały kłęby brudnych włosów. Z powodu depresji zaprzestał kąpieli, nie miał siły na egzystencję, szczególnie na tak błahe czynności jakim niewątpliwie jest kąpiel. Błędnik czuł się nie zrozumiały, nie potrafił określić kim właściwie jest i jaki styl błędnika posiada. Czuł się nie doceniany, w końcu przez 23 lata jest odpowiedzialny za utrzymanie równowagi Magdy, a tu żadnych wyrazów wdzięczności.Móżdzek złagodniał na widok fatalnego stanu błędnika, przecież to może doprowadzić do zapalenia błędnika u Magdy, co łączy się z długotrwałym leczeniem.
Wzdychnął cichutko.
Schował kiełki.
Postanowił mu pomóc, nie wiedział tylko jeszcze jak...

